Niewiedza jest jak kamyk w bucie, zamiast iść boso, za wszelką cenę chcemy natychmiast poczuć komfort.
Czy niewiedza jest trudna gdy pragnie się trwałego gruntu lub przywiązuje się do stałości? Jak cholera.
Czasami po prostu można sobie odpuścić, ale niewiedza to niepewność, brak tego zaczepienia dla umysłu, które jakością przypomina chińszczyznę, ale od kontroli jakości nie jesteśmy więc bierzemy co jest, byleby na chwilę zapomnieć, że się nie wie jak żyć.
Czy macie tak, że im więcej wiecie tym częściej mówicie: „nie wiem”? Ja trochę wiem, ale nie mam niewygody z niewiedzą. Przestałam się spinać ciągłym szukaniem odpowiedzi. Przede wszystkim słucham Siebie. Ja sama jestem największym źródłem, z którego mogę czerpać odpowiedź gdy jej potrzebuję. W tym celu jednak nie szukam kogoś kto wywróci mnie do góry nogami i wyrzuci ze mnie informacje. W tym celu zostawiam sprawy same sobie by dojrzewały we mnie i w odpowiednim czasie przyszły z odpowiedzią. W odpowiednim czasie dla mnie, jasne?
Musisz podjąć decyzję.
Kto tak powiedział? Pewnie, fajnie jest wiedzieć, w którą stronę do domu, ale powłóczyć się też można. Jak się zmęczysz to znajdziesz drogę. Niekiedy jednak trzeba się zmęczyć poważnie, przebiec dookoła swojego świata, porzucić zbędne bagaże, zostać z niczym. Poczuć się ograbiony z resztek godności by w końcu odkryć, że wystarcza się samemu sobie i dom może być wszędzie bo jest Ci dobrze ze sobą, tak jak jest. Wtedy wszystkie sprawy stają się jasne i nie ma pytań bez odpowiedzi. Przynajmniej przez jakiś czas, do następnej podróży. Hej przygodo!
Życia nie trzeba rozumieć, można próbować, ale łatwiej je przeżywać.
Może nawet jakby było czyjeś, a nie Twoje, na własność. Wtedy się widzi sprawy z lekkością, wszystko jest fascynujące, nawet niewygoda bo przecież od niej dowiadujemy się czym jest zrzucenie z siebie wszystkiego, co krępuje ruchy. Serce się wyrywa, a my wciąż zapobiegawczo wstrzymujemy oddech żeby nie uwierzyć sobie. W niewiedzy biegnie się do ludzi, którzy mają Ci podpowiedzieć co robić, jaką podjąć decyzję, ale oni nie wiedzą jak czuć Twoje życie. Sami podejmują się gwałtownych działań byleby tylko nie tkwić w bezruchu.
Czy miałeś kiedyś tak, że ktoś poczęstował Cię złotą radą, a Ty czułeś się jakbyś dostał z pięści w potylicę? Tak się dzieje gdy czujesz, że wiesz, co dla Ciebie dobre, ale inni walą Ci po oczach latarką żebyś sprawdził raz jeszcze czy oby na pewno wiesz jak żyć. Chciałam Ci tylko przypomnieć, że nawet jeśli czujesz, że coś w Twoim życiu utkwiło w martwym punkcie, to możesz pozwolić sobie na to i nie wiedzieć jeszcze zbyt wiele. Możesz płynąć z niepewnością i otworzyć się na nią bo pod powierzchnią mieszka odwaga i wiara w siebie, decyzja o tym co dobre dla Ciebie nadejdzie. Stań boso na trawie i nie skupiaj się na kamyku w bucie, po prostu sprawdź, co przyniesie ten dzień. Czasami tyle właśnie możemy, a to wszystko co mamy, mamy wszystko, mamy siebie, na zawsze, teraz.
Super❤️
Bardzo dziękuję :)<3